24 lis 2014

Makijaż z miętą i fioletem / Mint and Purple Makeup

Znowu powracam do mięty, która na dobre zagościła na moich powiekach. Lubię ją nosić w różnych wariacjach kolorystycznych, sprawdza się solo oraz w różnych duetach. Tę drugą opcję prezentują właśnie w dzisiejszym poście, bowiem mięta spotkała się z fioletem i chyba całkiem nieźle się polubiły.

Tak intensywny w kolorach makijaż był również okazją do wykorzystania nowych rzęs, którymi niedawno chwaliłam się na FB. Ardell to zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o sztuczne rzęsy, dlatego oprócz Demi Wispies ze zdjęcia nabyłam również połówki 318, które bardzo ładnie "wyciągają" oko, jednak nie dają takiego nachalnego efektu jak rzęsy na całym pasku.
Wracając do tematu makijażu miętę wzmocniłam płynem Duraline, bo znikała podczas rozcierania. Połączyłam ją z fioletem, a ten z kolei przyciemniłam czernią w zewnętrznym kąciku, czyli nic nowego :-) Do tego czarna, cienka kreska, która powstała tylko i wyłącznie po to, żeby nie było aż tak widać klejonych rzęs. Chciałam mieć na oku dobrze roztartą smużkę kolorów bez ostrych elementów. Może kiedyś nie będę musiała ratować się jakąkolwiek kreską, ale na ten moment nie jestem w stanie ładnie przykleić rzęs właśnie bez niej.
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...